„Rzeź” – recenzja

Niewielu jest reżyserów o tak kolorowym życiorysie jak Roman Polański. Jedni go kochają, inni nienawidzą, jednej jednak rzeczy nie można mu odmówić – potrafi robić filmy. No może ściślej, kilka z jego dzieł weszło już do kanonu światowej kinematografii. Żeby wspomnieć tylko takie obrazy jak „Pianista”, „Dziecko Rosemary” czy „Chinatown”. Dlatego też, obok żadnej produkcji tego francusko-polskiego reżysera nie można przejść obojętnie.

„Rzeź” to próba przeniesienia sztuki teatralnej „Bóg mordu” Yasminy Rezy na srebrny ekran. Cała akcja filmu toczy się w jednym z mieszkań na nowojorskim Brooklynie. Bohaterami „Rzezi” są dwa małżeństwa – Penelope (Jodie Foster) i Michael (John C. Reilly) Longstreet oraz Nancy (Kate Winslet) i Alan (Christoph Waltz) Cowan. Pretekstem do odwiedzin tych pierwszych przez tych drugich jest spięcie, do którego doszło między 11-letnimi synami obu par. Zachary Cowan zdenerwowany faktem, że Ethan Longstreet nie chce przyjąć go do swojego „gangu” odwdzięcza mu się uderzeniem kijem w twarz. Uderzenie jest na tyle silne, że syn państwa Longstreet traci dwa zęby. Z pozoru kurtuazyjna rozmowa między oboma małżeństwami przybiera jednak dziwny obrót. A z każdego z czworga głównych bohaterów wychodzą powoli jego najbardziej skrywane cechy…

W zasadzie jedyną zaletą filmu jest obsada. Foster, Winslet, Waltz – te nazwiska mówią same za siebie. Aczkolwiek wydaje mi się, że postacie są nieco przerysowane. Zagrane miejscami zbyt dramatycznie. Zresztą ten zarzut tyczy się całego obrazu – jest nazbyt teatralny. Polańskiemu nie udało się uciec od konwencji scenicznej sztuki. Dialogi jak i sama akcja bije miejscami nienaturalnością. Sam film jest po prostu o niczym, ot zwykła rozmowa przeradzająca się w kłótnię (do tego po pijaku) między czworgiem dorosłych ludzi. A i film, na którym się ledwie kilka razy uśmiechnąłem trudno nazwać dobrą komedią. Oczywiście można się w nim doszukiwać jakiegoś wzniosłego studium nad zafałszowaną ludzką naturą, ale… czy jest to coś odkrywczego?

Zatem jeśli masz drogi widzu ochotę na sztukę teatralną to idź po prostu do teatru. Zobaczysz przedstawienie na żywo, a do tego bez dziesiątek klapsów i dubli. „Rzeź” można traktować chyba jedynie jako ciekawostkę. Ciekawostką jest również fakt, że produkcja filmu Polańskiego pochłonęła 25 milionów dolarów. To o tyle interesujące, że bierze w nim udział w zasadzie tylko czworo aktorów, a miejsce akcji ogranicza się do jednego mieszkania…

Ocena Culture Nook:

Reklamy

Posted on Marzec 6, 2012, in Film and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: