„Uwikłanie” – recenzja

Jako zadeklarowany antyfan polskiej kinematografii XXI wieku do każdej rodzimej produkcji filmowej podchodzę z ogromnym sceptycyzmem. Tak też było w przypadku „Uwikłania” Jacka Bromskiego. Co prawda nie jest to ani komedia, ani pseudo sensacja, a więc już na starcie ma lekkie fory, to jednak gatunek – kryminał wzbudził u mnie lekką niepewność.

„Uwikłanie” to adaptacja bestsellerowej książki Zygmunta Miłoszewskiego o tym samym tytule. Opowiada ona o morderstwie, którego okoliczności starają się ustalić niedoświadczona pani prokurator Agata Szacka i nieco cyniczny komisarz Sławomir Smolar. Sprawa wydaje się być z pozoru oczywista – jest krąg podejrzanych, trzeba znaleźć motyw. Przypadek jednak sprawia, że pani prokurator wpada na trop „czegoś większego”. Sama sprawa ma swoje źródło jeszcze w PRL i wiąże się z funkcjonariuszami Służbami Bezpieczeństwa, którzy całkiem nieźle odnaleźli się w polskiej rzeczywistości po ’89 roku. Kolorytu całemu śledztwu dodaje fakt, że panią prokurator i komisarza Smolara łączyło kiedyś głębsze uczycie, które po latach zdaje się odżywać…

Głównym atutem filmu jest przede wszystkim brawurowa obsada. Możemy w nim podziwiać sporą część śmietanki polskiego aktorstwa, prawie zupełnie nieskażonej idiotycznymi romantycznymi komedyjkami. Mamy niemal pełen przekrój rodzimej sceny, od Andrzeja Seweryna i Olgierda Łukaszewicza przez Krzysztofa Globisza, Danutę Stenkę i Krzysztofa Pieczyńskiego po Maję Ostaszewską i Marka Bukowskiego. I to właśnie ostatnia dwójka, odtwórcy głównych ról, robią najlepsze wrażenie. Oboje niestety nie są zbyt rozchwytywanymi artystami, może wynika to właśnie z tego, że nie pasują do koncepcji wspomnianych romantycznych komedii…

Niezaprzeczalną zaletą obrazu jest oczywiście sama fabuła, a ściślej – ten nadal mało popularny temat, który także porusza – tajemnicę poliszynela jaką jest sielskie życie byłych esbeków, agentów i innych osób ściśle związanych z aparatem władzy w PRLu. Ponadto mamy też zwroty akcji, film trzyma w napięciu i przede wszystkim do końca nie wiemy kto i dlaczego zabił. Wszystko co powinno cechować dobry kryminał.

Jedyne co może drażnić to lekka niespójność postaci, przede wszystkim głównej bohaterki. Miejscami zachowuje się zupełnie niezrozumiale, nieracjonalnie w stosunku do charakteru, który kreuje. Nie odbiera to jednak przyjemności z oglądania.

Film jest zdecydowanie godny polecenia. Na tle innych polskich produkcji wybija się wyraźnie. Śmiem twierdzić, że to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Warto obejrzeć!

Ocena Culture Nook:

Reklamy

Posted on Marzec 3, 2012, in Film and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. A jednak dałeś radę! Ja jak wytrzeźwieje wrzucę swoją recenzje. GJ!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: