Monthly Archives: Styczeń 2011

TheRUB prezentuje: History of Hip-Hop

Wydaje ci się, że wiesz wszystko o amerykańskim rapie? Wydaje ci się, że słyszałeś największe klasyki i nic nie jest w stanie już cię zaskoczyć? Masz racje – wydaje ci się. Gwarantuje, że po przeczytaniu tego newsa na nowo odkryjesz czarną muzykę. Wszystko za sprawą pewnego tercetu DJ-ów, którzy od pewnego czasu publikują w Internecie swoje tłuste mixtape’y będące swoistą encyklopedią muzyki ulicy. Każdy mixtape to wycieczka, podczas której będziesz mógł wysłuchać najgorętsze muzyczne jointy na przestrzeni ostatnich 31. lat! (od 1979 do 2010 roku). Sprawcami całego zamieszania są DJ Ayres, DJ Eleven i Cosmo Baker. To właśnie dzięki nim, masz okazje odciąć się od obecnie panującej sztampy i przenieść do samych korzeni amerykańskiego rapu. The RUB: History of Hip-Hop oferuje mnóstwo godzin wyśmienitej muzyki wykonaniu pionierów tegoż gatunku: Sugarhill Gang, Funky 4+1, Spoonie G, Grandmaster Flash, Run DMC, LL Cool J, Kurtis Blow, Africa Bambaataa czy Doug E. Fresh. Obowiązkowa rzecz do przesłuchania dla wszystkich interesujących się kulturą Hip-Hop. Poniżej znajdziesz odnośnik do przesłuchania mixtape’u skupiającym się na roku 1993.

TheRUB Hip-Hop History 1993

Więcej mixtape’ów znajdziesz na oficjalnej stronie internetowej TheRUB.

Reklamy

Anamorfoza osobności w Galerii Sztuki SOCATO

12 lutego we wrocławskiej Galerii Sztuki SOCATO nastąpi otwarcie wystawy Karoliny Jaklewicz, która zatytułowana jest „Anamorfoza osobności”. Będzie to wystawa poświęcona malarstwu nowoczesnemu. Obrazy Jaklewicz będzie można oglądać od wtorku do piątku w godzinach 11.00-18.00, oraz w sobotę od 12.00 do 15.00. Ekspozycja czynna będzie do 12 marca.

Wystawa Anamorfoza osobności to pokaz cyklu ostatnich prac, w których po raz kolejny artystka ukazuje nietypowe oblicze geometrii. I choć ta kojarzy się z racjonalanym postrzeganiem świata, to obrazy Jaklewicz dalekie są od chłodnej analizy formalnej. Rozświetlone płaszczyzny, alogiczne układy, zatracanie materii, balansowanie między tym, co realne, a niemożliwe. Płótna Jaklewicz to kontrast precyzyjnego rysunku z wibrującą malarską materią obrazu. Forma odgrywa tu ważną rolę, jest to jednak rola drugoplanowa – to co najważniejsze kryje się w koncepcji obrazów oraz ich niejednoznacznej atmosferze. Jaklewicz nie podąża za aktualnymi trendami, można raczej powidzieć, że na tle współczesnego malarstwa, to osobny rozdział.

Ową osobność podkreśla kuratorka wystawy Magdalena Zięba: „(…) oddaje charakter tego malarstwa, które wcale nie chce wchodzić w dialog z aktualnymi tendencjami, nie chce niczego komentować ani odwoływać do znaków i symboli. Jest to malarstwo o autonomicznej formie, dekonstruujące schematy postrzegania przestrzeni, która często jest na tych obrazach wielowymiarowa, oraz jej relacji z elementami-intruzami wyjętymi z perspektywicznej bryły, naznaczającymi ją, ale zawieszonymi gdzieś między warstwą farby a powierzchnią płótna.” I dodaje: ” (…) widoczne są inspiracje architekturą dekonstrukytywistyczną, zwłaszcza twórczością Daniela Liebeskinda, a także przestrzenną grą, jaką uprawiał Kurt Schwitters przekształcający przestrzeń w swoim sztandarowym dziele, Merzbau, w labirynt pełen pułapek i niespodziewanych zakątków. Sama artystka przyznaje się też do zainteresowania twórczością Moniki Sosnowskiej. Na jej płótnach widać jednak potrzebę oderwania się od realnego, od tego, co znane i możliwe – geometria jej prac jest zaburzona, cienie tworzą głębię w miejscach, gdzie jednocześnie bryły rozpływają się, zanikają w czystą biel, bądź balansują na granicy pomiędzy skrótem perspektywicznym a jego zaprzeczeniem.” Read the rest of this entry

Jazz Bass Cafe: Blue Haze (zdjęcia & wideo)

Blue Haze to jedna z najlepszych, muzycznych wizytówek, którą pochwalić się mogą Pabianice. Lokalni weterani blues-rockowych brzmień 16 stycznia (niedziela) przypomnieli o swoim istnieniu występując w tutejszym lokalu Jazz Bass Cafe przy ulicy Warszawskiej 43.

Zespół w składzie Krzysztof Młudzik (wokal, gitara), Zbigniew Golemba (gitara), Jakub Nowak (bas) i Zbigniew Marczyński (perkusje) przez blisko dwie godziny zaserwował utwory będące głównie coverami starych, dobrych bluesowych kompozycji z lat 70. Koncert otworzyła piosenka Jamesa Browna „It’s a Man’s World”. Ponadto można było usłyszeć odświeżone aranżacje utworów pochodzących z repertuaru Georga Harrisona & Erica Claptona, ZZ Top, Lynyrd Skynyrd oraz Hot Chocolate. Sceniczny luz artystów pozwolił bardzo szybko załapać dobry kontakt ze zgromadzoną widownią, która nie pozostawała bierna, żywo reagując na popisy muzyków. Energiczne kawałki wymieszane ze spokojnymi balladami (z przewagą tych pierwszych) bujały publiczność, która gromkimi brawami oklaskiwała każdy kolejny zagrany utwór. Nie zabrakło gitarowych i skrzypcowych solówek, które jeszcze mocniej rozgrzewały atmosferę w klubie. Można było odnieść wrażenie, że gdyby nie stojące na sali stoliki, publika z chęcią zatańczyła by na parkiecie.

Koncert zakończył się bisem pod postacią piosenki zatytułowanej „List do M”, kultowej grupy Dżem. Blues Haze udowodniło, że pomimo upływu kolejnych lat wciąż potrafi bawić swoją muzyką kolejne pokolenia słuchaczy, którzy licznie przychodzą na ich występy. Po koncercie publiczność opuszczała lokal z przekonaniem świetnie spędzonego wieczoru przy bluesowych wibracjach.

Read the rest of this entry

Martwa natura z japońską lalką

Od 22 stycznia w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli będzie prezentowana ekspozycja pt. „Martwa natura z japońską laleczką”. Wystawa mieści się w cyklu ekspozycji o tematyce recepcji japonizmu i jego wpływu na sztukę polską. Podejmuje tym razem problem japońskiego rekwizytu, jaki pojawia się w obrazach malarzy przełomu XIX i XX wieku. Tytułowa laleczka staje się pretekstem do pokazania także innych charakterystycznych japońskich przedmiotów występujących w obrazach polskich artystów. W swoich kompozycjach malarze prezentują oprócz laleczki także parasolki, kimona, ceramikę, drzeworyt, lampiony, wachlarze.

Ningyō – japońska laleczka to jeden z najbardziej intrygujących przedmiotów kultury japońskiej, pojawiający się bardzo często w wielu dziełach artystów europejskich już od drugiej połowy XIX wieku. Magii i wieloznaczności przedmiotu ulegli wybitni polscy artyści, tacy jak Boznańska, Pankiewicz, Karpiński, Wyczółkowski oraz wielu innych. Artystów wspierał w tej nowej fascynacji prawdziwy znawca i wielbiciel Kraju Kwitnącej Wiśni, Feliks „Manggha” Jasieński. Z jego „rekwizytorni” (nazywanej nawet muzeum) czerpali inspirację czołowi polscy artyści – malując egzotyczne przedmioty, wplatając je w narrację i symbolikę obrazów. Modelki pozujące w kimonach z japońską parasolką, wyciszone wnętrza, martwe natury z wyraźnie zaznaczonymi japońskimi bibelotami – ukazują nie tylko styl malowania, ale styl życia i fascynację orientem tamtego okresu. Przedmioty japońskie wplatane w kompozycje wprowadzają do nich nową symbolikę, nowe znaczenie.

Wystawę zbudowano wokół dzieł-kluczy, eksponowana jest m.in. Europa jubilans – najbardziej zagadkowy obraz Józefa Mehoffera, ze zbiorów Lwowskiej Galerii Sztuki. Pozornie rodzajowa scena – odpoczynek pokojówki podczas pracy w mieszkaniu kolekcjonera – przeistacza się w alegoryczną opowieść, nawet międzykulturowy dialog, do którego – ku naszemu zaskoczeniu – nie mamy aż tak oczywistego klucza.

Na ekspozycji oprócz wybitnych dzieł malarskich znajdują się autentyczne przedmioty japońskie. Wachlarze, fajansowe figurki, ceramika, drzeworyty, zbroje i kimono – dopełniają obraz kultury japońskiej. Swoimi niezwykłymi walorami i egzotyczną dekoracją przybliżają klimat epoki i fascynację, jakiej ulegli polscy artyści przełomu wieków. Prezentowane polskie obrazy, ze względu na siłę artystycznego oddziaływania i nowatorstwo użytych środków, można zestawić z najlepszymi przykładami japonizmu europejskiego. Wystawie towarzyszy katalog-album (w języku polskim i angielskim), będący pierwszą monografią tego tak inspirującego i aktualnego motywu. Ekspozycja przygotowana przez Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha.

[via Muzeum Stalowa Wola]


Silent Hill: Wśród Potępionych – recenzja

Bardzo lubię, kiedy growe uniwersa wzbogacane są o nowe produkty pod postacią filmów, książek czy komiksów. Te ostatnie zaczynają coraz bardziej odciskać ślad w naszej branży, nie tylko pod względem ilości, ale przede wszystkim jakości. Świetnym przykładem jest seria komiksów na podstawie gry Silent Hill, która została wykreowana przez duet Ciencin i Thomas. Recenzja pierwszej ich komiksowej produkcji pt. „Silent Hill: Czernią Malowane” dostępna jest już od jakiegoś czasu na Culture Nook. Dzisiaj przyszła pora na przedstawienie kolejnej, alternatywnej opowieści, która mogła się wydarzyć w miasteczku na Cichym Wzgórzu…

„Silent Hill: Wśród potępionych” opowiada historię młodego żołnierza, cierpiącego z powodu tego, że tylko jemu udało się przetrwać pogrom jego oddziału. Męczony samobójczymi myślami trafia do spowitego mrokiem miasteczka Silent Hill, gdzie spotyka tajemniczą kobietę, która na zawsze zmienia jego życie. Fabuła nie urzeka rozmachem, jednak w rewelacyjny sposób jest opowiedziana, wciągając czytelnika od pierwszych kadrów. Przeplatane wątki w formie retrospekcji związane z przyjacielem głównego bohatera idealnie komponują się, ukazując jak wielki wpływ na psychikę młodego wojaka wywarła utrata kumpla. Napięcie dozowane jest w odpowiedni sposób, pozostawiając czytelnika cały czas w niepewności i zaszczuciu, dzięki czemu nigdy nie wiesz, w którym momencie spodziewać się mocnego uderzenia. A takowych jest kilka, na czele z finałem. Klaustrofobicznego klimatu dopełniają dialogi, które często są cięte i wulgarne, co znakomicie podkreśla dramaturgię przedstawianych wydarzeń. Nie zabrakło także specyficznego, czarnego humoru, który ubarwia beznadziejną sytuację, w jakiej znalazł się żołnierz.  Read the rest of this entry

„Magic Carpet Ride” w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

Suzanne Morlock19 stycznia w Centralnym Muzeum Włókiennictwa odbyło się otwarcie wystawy „Magic Carpet Ride” Suzanne Morlock. Ekspozycja czynna będzie do 27 marca br.  Amerykańska artystka  swą twórczość początkowo wiązała z malarstwem, później swe zainteresowania artystyczne przeniosła na rzeźbę i instalacje. Znaczny wpływ na jej sztukę wywierają wiejskie krajobrazy północno-zachodniego Wyoming, gdzie obecnie mieszka.

Artystkę inspiruje zmienność, nietrwałość zjawisk, ulotność pamięci, przemijalność otaczającego materialnego świata. W swych pracach wykorzystuje przedmioty codziennego użytku jak gazety, ubrania czy taśmy magnetofonowe. Nadając tym materiałom nowe życie wydobywa je, za pomocą technik rękodzielniczych, z dawnych funkcji i znaczeń. Używając lokalnych, przeznaczonych już do wyrzucenia surowców wtórnie powołuje je do życia, za pomocą technik historycznie przypisanych kobietom, jak tkanie, dzianie czy szycie ukazując w ten sposób ich nowe piękno. Jak sama mówi „dosłownie i w przenośni tka nową opowieść” formując ze starych już odrzuconych nowe byty.
Jej prace prezentowane były na wielu zarówno zbiorowych jak i indywidualnych wystawach m.in. w USA, Polsce, Niemczech, Francji, Islandii i Turcji. W Galerii Klimat artystka zaprezentuje jedną pracę, specjalnie do tego wnętrza zaprojektowany, dziany z lokalnych gazet „magiczny dywan”.

[via Centralne Muzeum Włókiennictwa]

„Grafika Pod Napięciem” w łódzkim ASP

Łódzka Akademia Sztuk Pięknych zaprasza na wystawę prac studentów Pracowni Sitodruku i Graficznych Technik Łączonych, która zatytułowana jest „Grafika Pod Napięciem”. Ekspozycja czynna jest do 20 lutego w godzinach od 8 do 20. Wstęp wolny.

Wystawa grafiki prezentowana w Galerii Pod Napięciem, to zaledwie wycinek dorobku artystycznego Pracowni Sitodruku i Graficznych Technik  Łączonych. Pracowni młodej, bo funkcjonującej dopiero od roku w przestrzeniach ASP w Łodzi. Na ekspozycję składają się prace studentów stworzone w wielu różnych technikach graficznych od sitodruku, druku cyfrowego, monotypii, po przedruk, linoryt i wklęsłodruk, a także w technikach rysunkowych i malarskich. Ponadto, zgodnie z głównym założeniem pracowni, obrazy stanowią próbę łączenia wymienionych technik w zgodzie z artystyczną ideą, tematyką, a także ze zdobytą na akademii wiedzą formalno-techniczną.

Kompozycje są również świadectwem twórczych poszukiwań studentów ponad utartymi schematami i sztywnymi podziałami na dyscypliny w obszarze grafiki warsztatowej. Co więcej, mimo faktu, że prace powstawały w jednej pracowni, da się odczuć wielość indywidualnych rozwiązań i cały przekrój dojrzałych, niekiedy zaskakująco
oryginalnych dzieł.

[via ASP]

%d blogerów lubi to: